Podsumowanie kwietnia


Witajcie :)
Na dziś przygotowałam dla Was podsumowanie kwietnia. Udało mi się przeczytać 5 książek - ani źle, ani dobrze. Pewnie byłoby lepiej, ale jeden tydzień miałam wyjęty z życia przez egzaminy. Na zdjęciu nie ma niestety całego kwietniowego "dorobku", ponieważ jedna książka była z biblioteki, a za inną się wymieniłam. Teraz przedstawię Wam pokrótce książki w takiej kolejności, w jakiej podobały mi się najbardziej i napiszę dlaczego :)


1. Eva Teva i więcej Tev


Ta książka to mój absolutny numer 1 zeszłego miesiąca. O ile z kolejnością innych książek mam pewien problem, tak ta wygrywa bezapelacyjnie. Przyniosła mi upragnione oderwanie się od rzeczywistości, problemów, egzaminów i upierdliwych wykładowców. Wciągnęła mnie tak bardzo, że nie wiedziałam, w jakim świecie żyję i nijak nie mogłam się od niej oderwać. A jak już musiałam, to losy głównej bohaterki (czy bohaterek?) cały czas siedziały mi w głowie i rozmyślałam nad ich dalszym ciągiem, układałam setki scenariuszy. Bardzo dawno żadna książka nie zrobiła na mnie takiego wrażenia i nie pochłonęła mnie w takim stopniu. Genialny pomysł na fabułę, genialne wykonanie, genialny DEBIUT autorki. Powiem Wam jeszcze, że książka jest mało znana i przez to nie ma wybitnie wysokiej oceny na lubimyczytac.pl. A zdecydowanie powinna mieć, więc ją czytajcie i nadrabiajcie!


2. Diabolika


Miałam dylemat, czy na miejsce 2 bardziej zasługuje "Diabolika" czy "Margo", ale jednak stanęło na tę pierwszą. Świetna książka, bardzo realistyczna wizja postapokaliptycznego świata, jak również samej przyczyny jego zagłady. Jest opisane dokładnie, do czego mogą doprowadzić ludzkie działania, zarówno te naukowe, jak i społeczne. Bardzo prawdopodobne jest też ingerowanie w genetykę człowieka, samolubne tworzenie istot, które będą służyć ważnym osobistościom. Myślę, że gdyby technologia na ten moment była tak rozwinięta, jak ta przedstawiona przez Kincaid, to wielu bogatych ludzi tego świata nie miałoby skrupułów przed stworzeniem sobie takich "służących". Losy tytułowej diaboliki również dobrze zaplanowane i opisane, bardzo niewiele było momentów, w których akcja zwalniała. Ciągle coś się działo, fabuła niezwykle wciągająca i absorbująca. Bardzo dobra młodzieżówka fantasy.


3. Margo


Bardzo dobre 3 miejsce, prawie ex aequo z drugim. Po raz kolejny Tarryn Fisher udowodniła, że lepiej wychodzą jej samodzielne książki, podobnie jak Colleen Hoover, natomiast duety to nie do końca ich broszka ;) Książka zdecydowanie lepiej dopracowana niż "Never never" tych pań, które miało potencjał, a na końcu była klapa. Kawał bardzo dobrej psychoanalizy, dobrze zbudowana postać Margo, granie na uczuciach i emocjach czytelnika, a przede wszystkich ciągłe zaskakiwanie rzeczami, na które w życiu by się wpadło. Niestety nie mogę Wam napisać, o co dokładnie mi chodzi, bo zepsułabym Wam całą książkę, ale gwarantuję, że jeśli po nią sięgnięcie, to wielokrotnie będziecie zbierać szczękę z podłogi, bo żadne z wydarzeń nie będzie takie, jakie myśleliście, że było i żaden bohater nie okaże się tym, kim Wam się wydaje ;) Autorka pisze głównie młodzieżówki, ale ta książka jest zdecydowanie przeznaczona dla czytelników w każdym wieku, każdego zaciekawi i zaszokuje tak samo mocno. No i teraz znowu się zastanawiam, czy nie powinnam jej podmienić z "Diaboliką" :D


4. Klub mało używanych dziewic


Miejsce czwarte przypadło Monice Szwai i jej lekkiej literaturze kobiecej. Całkiem przyjemna historia, wielkiego szału nie ma, ale książka jest dobrze napisana i cieszę się, że trafiłam na tę autorkę. Zakupiłam już drugą część książki i zamierzam w najbliższym czasie dowiedzieć się, jak dalej potoczyły się losy czterech szalonych kobiet z klubu o równie szalonej nazwie :) 


5. Garść pierników, szczypta miłości



No i największa porażka tego roku. W zasadzie na równi z "Jak powietrze". Drugi raz skusiłam się na cudowną okładkę i drugi raz zawiodłam się na całej linii. Gniot, gniot i jeszcze raz gniot. Nie chcę mieć tego na półce nawet ze względu na oprawę graficzną. Błagam, nie każcie mi przechodzić przez to jeszcze raz. Bardzo dobitną recenzję znajdziecie kilka postów wcześniej.


A jak u Was wyglądał kwiecień? Jakie książki zaskoczyły Was pozytywnie, a jakie wręcz przeciwnie? Co było największą niespodzianką zeszłego miesiąca? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach! Życzę zaczytanego, leniwego wieczoru :)

Komentarze

  1. U mnie tylko trzy książki :) Co do Natalii Sońskiej to czytałam inną jej powieść i moja opinia była całkowicie odwrotna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie 4 książki, ale i tak się cieszę, że się udało :D chyba muszę się przyjrzeć " Eva Teva i więcej Tev" skoro tak zachwalasz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jak najbardziej sięgnę po Diabolike. To zdecydowanie cis dla mnie 😍

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty