PRZEDPREMIEROWO "Przesilenie" - Katarzyna Berenika Miszczuk - Wydawnictwo WAB



Witajcie po długiej przerwie kochani!
Długo mnie tutaj nie było, niestety praca, przygotowania do ślubu (to już za trzy miesiące! :o) i inne obowiązki nie pozwalają mi na tak częste pisanie jak kiedyś. Mam nadzieję, że powoli nadrobię zaległości i napiszę Wam choć po kilka zdań o książkach, które w tym czasie udało mi się przeczytać, bo było wśród nich wiele perełek :) Na dzisiejszą pierwszą recenzję po dłuższym milczeniu również wybrałam wyjątkową książkę - "Przesilenie", czyli ostatni, czwarty tom serii "Kwiat paproci" mojej ulubionej polskiej autorki Katarzyny Bereniki Miszczuk. Jednocześnie zaznaczam, że ta recenzja może być spojlerem dla osób, które nie czytały poprzednich części ;)



Jak wiedzą osoby, które czytały wszystkie poprzednie tomy, aż do "Żercy" włącznie, ostatnie wydarzenia skupiały się głównie wokół kwiatu paproci, którego miała znaleźć Gosia. Chętnych na wypicie naparu z niego również nie brakowało - bogowie, Mieszko... I wynikło z tego wiele kłótni, nieprzyjemności oraz obietnic niemożliwych do spełnienia. Do tego wszystkiego Gosię nękały dziwne, niejasne wizje, których rozszyfrowywanie niejednokrotnie nie należało do najprostszych. A na ostatnich stronach "Żercy" dostaliśmy prawdziwą bombę - nasza bohaterka zaszła w ciążę z Mieszkiem, który... od tysiąca lat był bezpłodny, nigdy nie udało mu się spłodzić potomka, więc nie ma się co dziwić, że "Przesilenie" zaczyna się wątpliwościami i pretensjami przyszłego ojca, który nie wierzy ani w cud, ani w zapewnienia ukochanej, że z nikim go nie zdradziła.



Przed Gosią nie lada wyzwanie. Nie jest łatwo przekonać ukochanego do swoich racji dotyczących zbawczej mocy kwiatu paproci, kiedy sama nie do końca zna tajemnice jego działania. Do tego ponownie zaczyna mieć dziwne wizje, które na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego z rzeczywistością... oprócz tego, że zaczynają być coraz bardziej realistyczne, kiedy bohaterka co noc budzi się ubłocona i mokra od deszczu, który pada w wizjach. No i oczywiście Swarożyc nie odpuszcza, domaga się swego, a jednocześnie nie chce wyjaśnić, czego konkretnie chce. Kiedy dorzucimy do tego poszukiwania ojca, które również stają się coraz bardziej zagadkowe, trochę tajemnic z przeszłości Jagi, trochę historii Bielin, upierdliwych bogów, którzy potrafią utrudniać życie i... wiele wiele innych fantastycznych wątków, to robi się naprawdę ciekawie, prawda? No to powiem Wam, że to dopiero przedsmak tego, co czeka na Was w "Przesileniu"!



Jak już kiedyś Wam pisałam, według mnie każdy kolejny tom "Kwiatu paproci" był lepszy od poprzedniego. I to nie tylko dlatego, że byłam coraz bardziej zżyta z bohaterami. Autorka na przestrzeni tych lat bardzo poprawiła swój warsztat i o ile "Szeptucha" urzekła mnie oryginalnością, humorem i wątkiem alternatywnej rzeczywistości połączonym z mitologią słowiańską, o tyle kolejne tomy czytało się jak prawdziwe dzieła sztuki, majstersztyk pod względem bogactwa językowego. A jeśli dorzucimy do tego coraz ciekawiej prowadzoną fabułę i coraz lepiej wykreowane postaci, nie pozostaje nam nic innego, jak pokochać tę serię całym sercem. I dokładnie tak stało się w moim przypadku :) Myślę, że nie muszę nic więcej dodawać i że udało mi się przekonać osoby nieznające tej serii do sięgnięcia po nią, a tych, którzy już poznali przygody Gosi... raczej nie trzeba przekonywać :) Powiem Wam tylko, żebyście sięgnęli po "Przesilenie" jak najszybciej, bo naprawdę warto! A ja tu sobie posiedzę i porozpaczam, że to ostatni tom ;( Ale na pewno kiedyś wrócę do tej serii! 



Kto tak jak ja pokochał pióro pani Miszczuk i przygody Gosi i Mieszka? A kto ma serię jeszcze przed sobą? Bo nie dopuszczam nawet myśli, że ktoś może nie chcieć przeczytać tej serii! A jeśli są tu tacy, to nie wiecie, co tracicie ;)

Premiera już 9 maja!

Za możliwość poznania finału tej historii przed innymi serdecznie dziękuję Wydawnictwu WAB! <3




Komentarze

  1. To zdecydowanie moja ulubiona seria. Z jednej strony ogromnie mi smutno, że to już koniec. Z drugiej jednak cieszę się, że autorka nie ciągnie tego na siłę. Wszystkie książki z serii są świetne i dzięki nim pragnę zapoznać się z wierzeniami słowiańskimi ❤️

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam okazję poznać całą serię, ale ze względu na braki czasowe - odmówiłam i teraz strasznie żałuję, bo wszyscy zachwycają się tą historią. Muszę jednak zaopatrzyć się w nią koniecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzisiaj skończyłam ostani tom! Książka świetna. Bardzo żałuję, że to koniec ale jak to sie mówi" co dobrze szybko sie kończy ". Totalnie pochłonęła mnie mitologia i obrzędy Słowian. Jestem wdzięczna, że mogłam przeczytać tak fajną serię wydaną przez polską autorkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Cała ta seria bardzo mnie ciekawi...

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty