PRZEDPREMIEROWO "Wróżka mimo woli" - Ewa Zdunek - Wydawnictwo WAB



Dziś mam dla Was recenzję książki bardzo nietypowej, żeby nie rzec - dziwnej. Na pewno zbyt wielu takich w życiu nie czytaliście ;) Jakiś czas temu dostałam od Wydawnictwa WAB propozycję jej zrecenzowania i bardzo zaintrygował mnie opis. Wróżka, po godzinach pracująca w pralni i w zakładzie pogrzebowym? O co tu chodzi? Koniecznie chciałam się przekonać! Zabrzmiało jak świetna książka młodzieżowa, idealna na oderwanie się od rzeczywistości. Czy tak faktycznie było? Zapraszam do przeczytania mojej opinii.

Pierwszą rzeczą, o której koniecznie muszę napisać, zanim przejdę do fabuły, jest to, jaką fantastyczną paczkę otrzymałam od wydawnictwa wraz z tą książką <3 Było tam mnóstwo gadżetów związanych z historią zawartą w książce, m.in. czarna świeca, wizytówka głównej bohaterki, zakładki z pralnią, zakładem pogrzebowym oraz usługami wróżbiarskimi, a także... szklana kula, za którą do tej pory mój kot gania po całym mieszkaniu :D Wszystkie te fantastyczne przedmioty możecie zobaczyć na zdjęciach :) Naprawdę świetna akcja, która przyniosła mi mnóstwo radości przy rozpakowywaniu paczki. Dziękuję!

Natomiast jeśli chodzi o samą książkę - główną bohaterką jest Emilia, która ma dar jasnowidzenia, wróżbiarstwa, czy jakkolwiek to można nazwać. Umie czytać z kart i przez dwa lata pracowała jako wróżka na pełny etat. Niestety ta praca zbyt ją przytłaczała, więc zrezygnowała i zaczęła pracować w firmie ojca, która oferuje usługi pogrzebowe oraz... pralnicze. Tak, dobrze czytacie. Ojciec Emilii ma jednocześnie zakład pogrzebowy i pralnię. I w dodatku oba interesy całkiem nieźle prosperują, dlatego właśnie Emilia postanawia mu pomóc. Przynajmniej przez jakiś czas, dopóki nie wymyśli, co zrobić dalej ze swoim życiem.



Niestety wkrótce okazuje się, że obecna praca również nie sprawia jej satysfakcji. Postanawia więc ponownie ogłosić swoje usługi wróżbiarskie, tym razem przez internet. Pracę w pralni przejmuje za nią daleka kuzynka Gabriela, która jest całkowicie pedantyczną osobą, wręcz stworzoną do tej pracy. Gabriela studiuje medycynę i ma obsesję na punkcie czystości. Wkrótce wprowadza w pralni mnóstwo rygorystycznych zasad, co, o dziwo, sprowadza do firmy mnóstwo nowych klientów.

Zakładem pogrzebowym od tej pory zajmuje się ojciec Emilii i jego żona - pani Danusia. Interes się kręci, mimo to małżeństwo postanawia wprowadzić do niego kilka nowych ofert. Pewnego dnia przychodzi do nich pani Zosia, by omówić sprawy związane z pogrzebem swojego męża - Ryszarda. Otóż pan Ryszard zapowiedział, że po śmierci chce zostać skremowany. Ale jako że kłóci się to z tradycyjnym katolickim pogrzebem, zakład pogrzebowy proponuje pani Zosi, by najpierw pochowała męża "normalnie", a później się go odkopie i skremuje. Trochę kontrowersyjne, ale wydaje się proste do wykonania. 

Sprawy nieco się komplikują, kiedy po pogrzebie, w nocy pracownicy zakładu wykopują i kremują nie te zwłoki, które powinni. Do domu pani Zofii trafia urna z prochami obcego mężczyzny, rodzina tegoż człowieka orientuje się, że zmarły zaginął i upomina o zwrot ciała, a w międzyczasie z grobu znikają zwłoki prawdziwego pana Ryszarda. Do tego wszystkiego ginie kolejny mężczyzna, który trafia do zakładu i nikt nie chce się zająć jego pogrzebem, a do znajomego głównej bohaterki trafia pies, który nie rozstaje się z tajemniczym butem, prawdopodobnie należącym do swojego właściciela, którym może okazać się któryś ze zmarłych mężczyzn. Policja wszczyna śledztwo, wróżki działają na własną rękę, a nowych wątków i niewyjaśnionych okoliczności ciągle przybywa.

Pewnie wydaje Wam się, że piszę tu o jakimś pomieszaniu z poplątaniem i o stu różnych rzeczach. Ale ta książka właśnie taka jest! Co chwilę poznajemy kogoś nowego, dowiadujemy się o czymś nowym. Stare sprawy, które wydawały się jasne i oczywiste, przestają takie być, a później okazuje się, że wszystko jest ze sobą połączone.



Czy podobała mi się ta książka? I tak, i nie. Mam co do niej bardzo mieszane uczucia. Ma naprawdę bardzo ciekawy opis, do tego piękną szatę graficzną. Jest też napisana w formie pamiętnika, a ja bardzo lubię historie przedstawiane w ten sposób. Jest też trochę śmiesznych sytuacji. Jednak okazała się być dużo słabsza, niż myślałam. A oczekiwałam lekkiej i odmóżdżającej młodzieżówki, więc nie jakichś cudów. Niestety było za dużo rzeczy, które mi się nie podobały, które mnie zniesmaczały i które były dla mnie naciągnięte i przesadzone. Co to takiego? 

Przede wszystkim jedna rzecz - już od samego początku czytania miałam wrażenie, że autorka bardzo na siłę próbuje stworzyć śmieszną książkę. Niestety średnio jej to wychodziło, czego skutkiem było jedynie kilka naprawdę zabawnych scen, a resztę ja odbierałam jako żenującą. Wyszło z tego tyle, że 200-stronicową książeczkę czytałam prawie tydzień, a z reguły pamiętniki pochłaniam błyskawicznie. Kolejna sprawa - MILIONY wątków i jeszcze więcej postaci. Co chwilę się ktoś przewija, tu dwa słowa o tym, za chwilę dwa o tamtym i o dziesięciu innych. ZA DUŻO! To naprawdę gruba przesada. Pod koniec miałam wrażenie, że autorka sama się w tym tłumie pogubiła i próbowała sklecić z niego jakieś powiązania mające stworzyć spójną całość historii, co jej totalnie nie wyszło. No właśnie - nie chcę spojlerować, ale na samym końcu wyskakuje nagle, że najważniejszymi postaciami były osoby, o którym wcześniej było ledwo wspomniane w kilku zdaniach. I na dodatek całe to "rozwiązanie zagadki" jest tak mętne, że ja się w połowie zgubiłam i do tej pory nie ogarnęłam kto, co i dlaczego. Kolejna rzecz, która mnie bardzo drażniła, to świat stworzony przez autorkę. Wróżki, czarownice i im podobne chodzące jakby nigdy nic do kościoła, raz wróżące z kart, a za chwilę modlące się do Boga. Okultyzm i wywoływanie duchów, rzucanie uroków, a za chwilę katolicki pogrzeb. Jestem osobą wierzącą i dla mnie takie połączenie tych dwóch płaszczyzn było nie do przyjęcia. Nie miałabym nic przeciwko, gdyby zostały oddzielone, tzn książka, w której wróżki praktykują swój zawód i tyle, ale mieszanie do tego wątku kościelnego mnie odrzuciło. 

Jest jeszcze sporo rzeczy, o których mam ochotę się wypowiedzieć, ale zostawię je już dla siebie, nie chcę Wam wszystkiego zdradzać ;) 

Za egzemplarz do recenzji i dodatkowe gadżety dziękuję bardzo Wydawnictwu WAB.
Premiera książki już 8.11


Komentarze

  1. Nie widziałam nigdzie wcześniej tej książki 😊 recenzja wyzwala we mnie mieszane uczucia, Ale podoba mi się, Że ta książka jest inna niż wszystkie, dlatego chyba po nią siegnę. Wydaje się być lekka i przyjemna 😊 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ją wzięłam do recenzji dlatego, że wydawała mi się lekka i przyjemna, ale niestety przez te wszystkie wątki i zbyt dużą ilość bohaterów, trochę za bardzo mnie przytłoczyła, żeby mieć przyjemność z jej czytania :( Na szczęście ma tylko te lekko ponad 200 stron :D

      Usuń
  2. Książka również do mnie trafiła w ramach współpracy z wydawnictwem, ale czeka na swoją kolej póki co - mam nadzieję, że zdążę ją przeczytać przed premierą choć wydaje mi się to mało prawdopodobne 🙈

    Pozdrawiam, she__vvolf 🍂🐺

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia <3
    Nie słyszałam o niej wcześniej i może kiedyś sięgnę;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede wszystkim zachęcający dla mnie tytuł:) zapamietam go sobie!

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty