"Friendzone" - Sandra Nowaczyk - Wydawnictwo Feeria Young



"Rodzimy się z wrodzonym pragnieniem, by być kochanym. Jesteśmy zdolni upaść na kolana, żebrać o ochłapy miłości, byle tylko wiedzieć, że istnieje na tym świecie chociaż jedna osoba, która jest w stanie oddać za nas siebie. Pozwalamy, by inni ludzie łamali nam serce, wystawiali je na próbę, ale nigdy nie przestajemy poszukiwać bratniej duszy. Stajemy się bezbronni jak dzieci, gdy błagamy, by ktoś nas pokochał. To przemienia się w sens naszego życia. Ostatecznie umieramy, pragnąc wiedzieć, czy to życie było coś warte, czy opłacało się żyć."


Po dwóch ciężkich thrillerach przyszedł czas na coś lżejszego :) W pierwszej kolejności sięgnęłam po "Ostrze zdrajcy", ale mimo że książka jest świetnie napisana, nie brakuje w niej zabawnych sytuacji, to jednak czytało mi się ją nieco opornie. Przebrnęłam przez dwa rozdziały i wpadłam w niemoc czytelniczą. Ciągle miałam w głowie zapiski z pamiętnika małej Ady (poprzednia recenzja - "Odezwij się" Magdaleny Zimniak). I właśnie wtedy dotarła do mnie książka "Friendzone" z akcji Book Tour zorganizowanej przez http://k-siazkowyswiat.blogspot.com/ i to był strzał w dziesiątkę! 

Na początku koniecznie trzeba wspomnieć, że autorka "Friendzone" - Sandra Nowaczyk ma uwaga... 17 lat! Jest więc bardzo młodziutką debiutantką, co wielokrotnie można było odczuć podczas czytania.

Książka nie jest najwyższych lotów, ale raczej nie ma co oczekiwać tego od tak młodej osoby. Sandra stworzyła prostą, typową, lekką i odmóżdżającą młodzieżówkę dla, mniej więcej, gimnazjalnego przedziału wiekowego. Opowiada historię o Tate i Griffinie - parze przyjaciół, znających się niemal od zawsze, mieszkających naprzeciwko siebie i spędzających razem każdą wolną chwilę. Nigdy nie przyszło im do głowy, że mogłoby być między nimi coś więcej - przyjaźnią się, zwierzają sobie i tak jest okej. Od niedawna każde z nich ma swoją "drugą połówkę" i o ile dziewczyna Griffa jest całkiem ogarniętą osobą i ewidentnie zakochaną w nim nastolatką, o tyle chłopak Tatum - Noel to typowy imprezowicz i ćpun, będący z dziewczyną tylko po to, by kiedyś zaciągnąć ją do łóżka. I oczywiście widzą to wszyscy oprócz samej zainteresowanej. 

Jak się pewnie domyślacie, pewnego dnia między przyjaciółmi wszystko się zmienia. W ich mieście jest organizowany bal maskowy, na który każde z nich wybiera się ze swoim chłopakiem/dziewczyną. Noel zapomina o balu i w ostatniej chwili wystawia Tate, więc jedzie ona na imprezę w towarzystwie swojej kuzynki Paige. Griff jest przekonany, że jego przyjaciółki nie będzie na balu. W dodatku Pam - jego dziewczyna, gra w orkiestrze i przez prawie całe wydarzenie nie ma dla niego czasu. Postanawia więc wziąć udział w zorganizowanych tańcach, a na ten sam pomysł wpada Tate. Wszyscy oczywiście tańczą w maskach. W pewnym momencie Griff i Tate spotykają się w tańcu, oboje nie mają pojęcia, kim jest ta druga osoba, ale jednego są pewni - znaleźli właśnie swoją drugą połowę, jest między nimi chemia, iskrzy itp itd. Później wybiegają na dwór, dochodzi do pocałunku, a następnie zdejmują maski i oboje stają jak wryci. Ta sytuacja wywraca ich życie o 180 stopni, od tej chwili nic już nie będzie takie jak wcześniej. Czy uda im się dojść do porozumienia, czy ich relacja zostanie zniszczona na zawsze? O tym musicie przekonać się sami :)



"Cieszę się, że wypłakałam wszystkie łzy i teraz znowu mogę zdusić emocje głęboko w sobie, nie dopuścić nikogo do swojego wnętrza. Otworzyłam się i podałam swoje serce na tacy i teraz, proszę bardzo, mam za swoje.
Okazywanie emocji jest złe.
Ludzie widzą wtedy, że jednak nie jesteś superbohaterem z tytanu, za jakiego cię uważali. Ludzie, oglądając pokaz słabości, szukają najsłabszego punktu, by potem móc go bezlitośnie wykorzystać."

 <Wiecie, że ja też tak kiedyś rozpaczałam? Masakra XD>

Książka Sandry Nowaczyk jest całkiem niezłą pozycją jak na tak młody wiek dziewczyny. Zdarzało mi się czytać gorsze, mimo że autor był starszy i miał więcej doświadczenia. Jednak moim zdaniem autorka zupełnie niepotrzebnie porwała się na głęboką wodę i zaczęła pisać książkę z akcją mającą miejsce za granicą. Na pierwszy rzut oka widać, że nie ma pojęcia, jak to życie powinno wyglądać, bardzo często wtrąca elementy typowo polskie do akcji niby dziejącej się gdzieś indziej. Rzuca teksty o jeżdżeniu metrem, mimo że przed chwilą pisała o przebywaniu na wsi. Wprowadza w ten sposób naprawdę mnóstwo nieścisłości. Do tego naciąga sporo faktów, żeby akcja szła po jej myśli i to również słabo wygląda. Moim zdaniem o wiele lepiej by to wyszło, gdyby wybrała na bohaterów jakąś Anię i Łukasza, umieściła ich w Warszawie (albo najlepiej w Szczecinie, w którym mieszka) i przynajmniej wiedziałaby, o czym pisze. I do tego ten język - typowo polskie zwroty, sformułowania, czy nawet przekleństwa, których nie spotyka się w zagranicznych tłumaczeniach na polski w połączeniu z  wydziwianymi obcymi imionami bohaterów - mnie to strasznie irytowało. Ale wiadomo, dzieciaki wolą czytać o Griffinach i Noelach niż Antkach i Maćkach, bo ci pierwsi są bardziej cool. W każdym razie książka niezła dla nastolatków, czyta się szybko i w miarę przyjemnie, odmóżdża, odmładza o parę lat (:D) i pochłonęłam ją raz-dwa, bo akurat czegoś takiego w tamtej chwili potrzebowałam. Co nie zmienia faktu, że dziewczyna mogła jeszcze parę lat poczekać z debiutem i dopracować swój pomysł ;)

Moja ocena - no takie 5,5/10, ale polecam na wakacyjny wyjazd :)


Komentarze

  1. Nie czytałam jej jeszcze. Wiem, że napisała ją w bardzo krótkim czasie i wiele osób nie jest zadowolonych z tej książki. Nie wypowiem się, póki po nią nie sięgnę.
    pozdrawiam
    polecam-goodbook.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziewczyna z okładki przypomina mi mojego wroga z gimnazjum i jakoś ciężko mi się przez to przekonać do całej powieści :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podobała mi się ta książka, ale podobnie jak Ty, myślę, że akcję można było osadzić w Polsce, a nie za granicą, z pewnością nie byłoby nieścisłości, a i tutaj można ciekawie osadzić fabułę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coraz więcej mamy książek z tego gatunku, więc jest z czego wybierać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta powieść zbiera strasznie skrajne recenzje :) Od bardzo złych, aż po wychwalające pod niebiosa :) A co do autorki to wcale bym się nie zdziwiła jakby ktoś pomagał jej w pisaniu tej powieści. Bo w tak młodym wieku, napisać taką powieść to wyczyn.

    Pozdrawiam
    mowmikate

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten tytuł już od premiery na półce i mimo że słyszę coraz więcej niezbyt pozytywnych opinii, to jednak dam tej książce szansę :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka wydaje się być typową młodzieżówką.Szczerze mówiąc byłam zdziwiona kiedy zobaczyłam, że akcja nie jest w Polsce.
    Książkę mimo wszystko przeczytam :)
    Pozdrawiam!
    recenzje-zwyklej-czytelniczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty